Ostatni film Petera Berga to porządne kino wojenne. Kolejny hołd dla najtwardszej jednostki wojskowej świata – SEAL. Nie jestem militarnym ekspertem i z pewnością wiele oddziałów specjalnych dorównuje hartem ducha ekipom z Navy SEAL’s, jednak z pewnością nikt na świecie nie ma tak dobrego PR’u. Amerykańska kinematografia troszczy się jak żadna inna instytucja o dobre imię najpotężniejszej armii na świecie (pomijając oczywiście całe gro filmów antywojennych, które stanowią one promil w obrazach pro-wojskowych). Zważywszy na fakt, że oparty na faktach Ocalony nie kończy się w pełni szczęśliwie to uważam, że wydźwięk jest tylko pozytywny.
Ocalonego polecam jako solidną dawkę filmowej adrenaliny. Widać tu każde trafienie i słychać każdą złamaną kość. Żołnierz z filmu Petera Berga nie jest żadną maszyną do zabijania. To po prostu człowiek o niesamowitej woli przetrwania.

Czas trwania: 121 min
Gatunek: Wojenny
Reżyseria: Peter Berg
Scenariusz: Peter Berg, Marcus Luttrell i Patrick Robinson (powieść)
Obsada: Mark Wahlberg, Taylor Kitsch, Emile Hirsch, Ben Foster, Eric Bana
Zdjęcia: Tobias A. Schliessler
Muzyka: Explosions in the Sky, Steve Jablonsky