Firefox, jedna z droższych na tamten okres, bo kosztująca ponad 20 milionów dolarów, opowieść szpiegowska wyprodukowana przez samego Eastwooda. Przechodząc przez wszystkie filmy wyreżyserowane przez Clinta, jawi mi się obraz reżysera, który co jakiś czas rzuca się na temat, bo po prostu „ma na to ochotę” i jeszcze tego nie robił. W 1982 roku, gdy Clint miał już 55 lat stwierdził zapewne, że w żadnym filmie nie siedział jeszcze za sterami myśliwca, więc najwyższa ku temu pora. Spełnił swoje marzenie i wydał tym samym na świat film, który niekoniecznie musiał się znaleźć w jego filmografii. Ale… fuck it. To Clint Eastwood, wybaczam. Oceniając ten film jako produkcję typu „ujdzie”, pójdę po prostu dalej zostawiając Clinta, jego samolot i szpiegowskie zapędy w roku 1982.

Reżyseria: Clint Eastwood
Scenariusz: Alex Lasker, Wendell Wellman, Craig Thomas (powieść)
Obsada: Clint Eastwood
Zdjęcia: Bruce Surtees
Muzyka: Maurice Jarre