Z Godzillą mi nie po drodze i zastanawiając się nad powodami, dla których w końcu skusiłem się na seans, długo trzeba by szukać. Zaważyła jedna scena, kilka ujęć. Kilka doskonałych minut w filmie i kilkanaście niezłych nie pozwalają mi wystawić oceny wyższej niż ta, którą widzicie na końcu recenzji. Przecież i tak zaczyna się od przewijania w dół. Zatem dla tych którzy tego nie robią, spieszę z donosem, że Godzilla dostała u mnie trójeczkę. Nie jestem specem od studia Tōhō, Kaijū i innych. Są inni od tego. Zostawiając więc legendę w rękach fascynatów japońskim, przerośniętym, zmutowanym T-rexem, odsyłam na przykład na bloga Pana Szyszka, czyli Godzirec. Tutaj skupię się na recenzji lub czymś co ją przypomina, a jest po prostu garścią luźnych przemyśleń na temat najnowszej odsłony Godzilli.

Czas trwania: 123 min
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Reżyseria: Gareth Edwards
Scenariusz: Max Borenstein, Dave Callaham
Obsada: Aaron Taylor-Johnson, David Strathairn
Zdjęcia: Seamus McGarvey
Muzyka: Alexandre Desplat