Tak rzadko oglądam westerny, że jak już się zabieram za jakiś, to chciałbym żeby było w nim wszystko co kojarzę z tym gatunkiem. W Wyjętym Spod Prawa Joseyu Walesie było wszystko co sobie zażyczyłem. Nie robiłem riserczu, lecz pisałem prosto z serca, jak zwykle Western z 1976 roku w reżyserii Clinta Eastwooda opowiada o Josey Walesie – ojcu, mężu, farmerze.
Ojciec, mąż i farmer umiera w momencie, gdy do jego twierdzy włamują się oni. To ci, którzy uciekają z pierwszej linii frontu zadowalając się nękaniem przydrożnych domostw i ludzi, którzy po prostu chcą dożyć dnia następnego. Rodzinie Walesa nie udaje się schować w cieniu drążących kraj wydarzeń. Farma zostaje spalona, żona i syn zamordowani. Wales przeżył. Przeżył i narodził się na nowo. Życiorys głównego bohatera można praktycznie zacząć pisać od początku. Żołnierze Unii, pozostawiając Walesa żywego zabili ojca, męża i farmera, a stworzyli żądnego zemsty człowieka. Słowo żołnierz oznacza kogoś zdyscyplinowanego, działającego według kodeksu, rozkazu. To byli kryminaliści wciągnięci do armii tylko po to, by stanowić kolejny zdolny do oddawania strzałów oddział. Wales został mścicielem. Dołączył do wojsk południa tylko po to, by wziąć odwet za swój los. Nie jest jednak jak wściekły pies, który toczy pianę na widok wroga. Jest zimnym skurwysynem, doskonałym rewolwerowcem.
Polecam film. Fajna muzyka, wielkie sarnie oczy Sondry Locke, zabawny Indianin – druh Walesa (Chief Dan George, z nominacją do Oscara za Little Big Man), porywająca historia, choć z kilkooooma dłużyznami (w sumie mógłby z tego wyjść niezły mini-serial). Tytuł obejrzany w ramach wyzwania „…oglądamy filmy wyreżyserowane przez Clinta Eastwooda”. Czas do 31 maja 2015 roku. Dołączać, nie ziewać!

Czas trwania: 135 min
Gatunek: Western
Reżyseria: Clint Eastwood
Scenariusz: Forrest Carter, Philip Kaufman, Sonia Chernus
Obsada: Clint Eastwood, Chief Dan George, Sondra Locke, John Vernon
Zdjęcia: Bruce Surtees
Muzyka: Jerry Fielding