Moja poniższa recenzja ukazała się również na portalu NoirCafe.pl, link tutaj.
Wjechałem do Miasta Grzechu w idealnym czasie. Wydaje się wręcz, że twórcy ustawili premierę pode mnie :). Kryzys wieku średniego puka do drzwi, praktycznie już nie wychodzę na miasto. Tylko dom, praca, dom, praca. Nudy. Butelka wódki stoi od roku w lodówce nie tknięta. Piwo otwieram i wypijam do połowy. No i wjechałem do Sin City, siedząc z kilkoma widzami na sali…
Bo czyż w komiksach jest miejsce na przydługi wstęp, na nakreślenie życiorysów bohaterów? Nie ma czasu. Pierwsze kadry, dymki i już wiemy o co chodzi. Całość jak na komiks noir przystało jawi się nam, widzom, w dwóch podstawowych barwach. W bieli i czerni. Nie ma tu domysłów, roztrząsania winy i kary. Akcja rodzi reakcję, od razu i najczęściej bez planu. Seans był jak zaczerpnięta wiadrem historia z rynsztoka i chluśnięta nam prosto w twarz. Macie! Nie ważne, że poznajecie postacie w połowie życiowej drogi, że musicie dorysować to co było i będzie. To jest Sin City, a to są jego mieszkańcy.
Jest w końcu tancerka ze sceny w klubie Kadie’s, Nancy, czyli Jessica Alba. Nancy nakręca cały lokal. Klienci walą drzwiami i oknami, by obejrzeć z jęzorami przy podłodze jej występ. Skąpo odziana, z błyskawicą w oku, ze wzrokiem wpatrzonym w znienawidzonego Roarka. Tak, to właśnie pan senator jest odpowiedzialny za śmierć miłości jej życia. Zemsta w końcu musi zebrać krwawe żniwo.

Czas trwania: 102 min
Gatunek: Kryminał
Reżyseria: Frank Miller, Robert Rodriguez
Scenariusz: Frank Miller
Obsada: Mickey Rourke, Jessica Alba, Josh Brolin, Joseph Gordon-Levitt, Rosario Dawson, Bruce Willis, Eva Green, Ray Liotta, Christopher Lloyd
Zdjęcia: Robert Rodriguez
Muzyka: Carl Thiel, Robert Rodriguez