
Mały budżet widać na etapie wykorzystanych plenerów i całej machiny produkcyjnej. Za to na duży plus zdjęcia Waltera Schenka. Operator, który ma na koncie tylko kilka tytułów, tutaj pokazał wiele ciekawych ujęć. Tytułowe kociaki to trójka dziewczyn pracująca jako tancerki w klubach go-go. W scenach otwierających słyszymy narratora wprowadzającego i być może usprawiedliwiającego trochę to co zaraz zobaczymy na ekranie
Ujeżdżane przez nie sportowe samochody, w których z reguły siedzą mężczyźni to początek do pokazania ich stosunku do otaczającego ich świata. Niekwestionowaną przywódczynią naszego tria jest Varla. To od niej rozpoczyna się zaciskanie pętli. Z mocnym makijażem, ubrana na czarno, kusząca i roztaczająca niepokój na planie filmowym. Varla w drastyczny sposób przerywa sielankę spotkanej parze. Jej głęboka nienawiść do mężczyzn znajduje ujście w brutalnym akcie. Tak jak napisałem, odczytuję wszystkie sceny jako pastisz. Potrafię sobie jednak wyobrazić, iż Varla w momencie, gdy wykręca ręce mężczyźnie i później równie szybko odbiera mu życie, musiała wzburzyć co delikatniejszych widzów. Po pierwsze to akt mordu, jednak co ważniejsze to akt buntu kobiety. Być może mężczyzna był niewinny. Tu jednak chodzi o kopniaka wymierzonego w ogół mężczyzn, o niepohamowany krzyk twardej kobiety. Świat, który kończy się dla spotkanej pary jest jakby narodzinami świata Meyera. Od momentu, gdy mężczyzna będący wszystkimi mężczyznami na ziemi leży na pustyni wiemy, że nie ma tu dla nas miejsca. To początek Meyerowej feminizacji, gdzie kobiety będą facetami, a faceci popielniczkami.

Czas trwania: 83 min
Gatunek: Dramat, Akcja
Reżyseria: Russ Meyer
Scenariusz: Jack Moran, Russ Meyer
Obsada: Tura Satana, Haji, Lori Williams
Zdjęcia: Walter Schenk