W okolicach sierpnia, gdy jeszcze nie udzielałem się w społeczności blogowej, oglądałem jeden z lepszych thrillerów pt. Salinui chueok, znany jako Memories of Murder. Nie prowadziłem wtedy bloga, nie mogłem podzielić się swoimi emocjami z resztą internetu :). Teraz, gdy zaliczam kolejne tytuły, piszę na bieżąco. Ciężko więc wrócić do tych starszych. Memories of Murder w reżyserii Joon-ho Bong’a to był thrillerowy kamień milowy. Na nowo poznałem co to znaczy tajemnica morderstwa, znowu odkrywałem strach, gdy policjant przeczesywał latarką opuszczone miejsca. Film świetnie nakręcony, genialny scenariusz i pokazanie emocji, które targały głównym bohaterem. Joon-ho Bong pokazał reżyserską klasę, chociaż na koncie nie miał wielu tytułów. Ta recenzja dotyczy zaś jego filmu z 2009 roku. Madeo, bo o nim mowa to … kryminał. Ponieważ historia kinematografii dała nam setki gatunków i podgatunków filmowych, to z całą odpowiedzialnością chcę ten tytułu wstawić w przegródkę kryminał. Pełnokrwisty, soczysty kryminał. Mamy zbrodnię, mamy śledztwo, mamy fałszywe tropy. Oczywiście po drodze reżyser kłania się w kierunku thrilleru, gdzie indziej zerka kamerą w stronę dramatu. Najważniejsze jest tu jednak śledztwo.



Czas trwania: 128 min
Gatunek: Dramat, Thriller, Kryminał
Reżyseria: Joon-ho Bong
Scenariusz: Joon-ho Bong, Eun-kyo Park, Wun-kyo Park
Obsada: Hye-ja Kim, Bin Won, Ku Jin, Mi-seon Jeon
Zdjęcia: Kyung-pyo Hong
Muzyka: Byung-woo Lee